Monthly Archives: Grudzień 2012

Szczęśliwego Nowego Roku

Dawno dawno temu Czas zrobił psikusa.

Wszyscy myślą, że płynie, a on wciąż ten sam :)

Życzę Wam Baśniowego Nowego Roku, w którym będziemy potrafili wraz z przyjaciółmi pokonywać trudności, z przygód wynosić naukę i mądrość, za nasze decyzje i uczynki otrzymamy adekwatne nagrody.

Życzę Wam, byście potrafili dostrzec baśń w goniących się po szybie kropelkach (łzy wróżki), w wietrze targającym włosy (brykający wietrzyk), w dobiegającej z daleka melodii (śpiew zaklętej królewny), w zaginionej skarpetce (ach! te skrzaty! zostaw im trochę ciasta to może zaprzyjaźnią się z Tobą i przestaną co chwilę coś chować).

Macie jakieś plany na ten rok? Życzę ich realizacji! I spełnienia!

Wszystkiego dobrego!

I do zobaczenia w przyszłym roku ;)



Osiołek i opowieść o Narodzinach

 

osiołek

To był fajny czas. Za oknem zrobiło się biało i cicho, w domu pachniało. W salonie dominował zapach świerku. Raz bardziej przebijał się zapach przyprawy do pierników i pierniki kusiły zwieszając się z zielonych gałązek. Za chwilę mocniej czuć było zapach drożdżowego ciasta, które rosło w oczekiwaniu na masę makową. Pachniało też pieczonym pasztetem i kapustą z grzybami. A wszystkie te zapachy świetnie się uzupełniały i wprowadzały świąteczny nastrój.

Rodzice krzątali się pakując  wszystkie wiktuały i dużo ubrań, w końcu zabrali dzieciarnię i psa i wyjechali na święta do babci i dziadka.

U babci do poprzednich aromatów dołączyły się kolejne, choinka skrzyła się światełkami i kolorami, a okna w kuchni pokrywały się parą. Dzieci przepędzono z kuchni. Wyszły więc do ogrodu, śniegu było niewiele, ot tylko tyle, by zostawić ślady butów. Poszli za dom, a potem pod las. Stał tam paśnik dla saren wypełniony sianem. Franek zauważył, że za paśnikiem stoi jakieś zwierzę. Podeszli ostrożnie bliżej i zobaczyli, że to mały osiołek, okrąglutki, ze skudlonym futerkiem i kłapniętymi uszami.

– Cześć osiołku – powiedziała odważnie Basia i wyciągnęła rękę do zwierzaka. – jestem Basia, a to moi bracia.

– Witam – odpowiedział osiołek.

– Smakuje ci to sianko? – zapytał Franek.

– A może chcesz słodkiej i soczystej marchewki – zaproponował Staś.

– Pamiętacie? Mama mówiła o wolnym miejscu dla kogoś, kto nie ma gdzie zjeść wigilijnej wieczerzy, zaprośmy osiołka – powiedziała Basia do chłopaków.

– No co ty, osiołka do pokoju? Do stołu? – Staś nie był zachwycony pomysłem siostry.

– To może do komórki? Tam mu damy marchewki, okryjemy go kocykiem. Co ty na to? – niezrażona zwróciła się do osiołka.

Osiołek kiwnął głową na zgodę i udał się za dziećmi. Wszedł za nimi do ciepłej komórki, w której dziadek trzymał różne sprzęty ogrodnicze. Była ciasna, ale udało się wygospodarować wygodne miejsce dla osiołka. Basia pobiegła do spiżarki po marchewki, a chłopcy przynieśli pled (ulubiony pled dziadka! A co!) i przykryli osiołka. W komórce było ciepło i przytulnie.

Osiołek ułożył się wygodnie, a dzieci usiadły wokół niego na podłodze.

– Dziś jest wyjątkowy dzień, wiecie? – powiedział osiołek do dzieci.

Basia głaskała go czule, Staś przysunął się bliżej i odparł:

– No pewnie! Przecież dziś Wigilia Bożego Narodzenia!

– Ja tam byłem, w tej szopce wtedy.

– Naprawdę? – zdziwiły się dzieci, a osiołek zaczął swoją opowieść:

„To było dawno temu. Żyliśmy daleko stąd, w ciepłych krajach. Moi właściciele mieszkali sobie wygodnie, a pani spodziewała się dziecka. Władca ich rodzinnych stron wydał zarządzenie o spisie ludności i moi właściciele musieli udać się do rodzinnego miasteczka. Pani wsiadła na mój grzbiet, a ja stąpałem najdelikatniej, jak mogłem. Czule przemawiała do swojego nienarodzonego dziecka i mówiła do mnie, że moje spokojne kroki zupełnie je uśpiły. Nasza wędrówka trwała długo. Kiedy zbliżaliśmy się do Betlejem ona poczuła, że poród się zbliża. Jej mąż prosił, by jeszcze chwilkę poczekała, pociągnął mnie, bym szybciej szedł w stronę zabudowań. Niestety nie było nigdzie bezpiecznego miejsca. Zobaczyłem jednak pasterską szopę i skierowałem tam swe kroki. Józef – mój właściciel rozłożył na sianku nasze tobołki i Maria, jego żona urodziła Synka. Początkowo byliśmy zupełnie sami – oni we troje i ja. Potem pasterze wrócili ze swymi owcami. Biegli przestraszeni opowiadając sobie coś o anielskim zawołaniu.

Kiedy Maria nabrała sił przenieśliśmy się wszyscy do porządnego domu. Mnie zaprowadzono do stajni, a Dzieciątko z mamą miało piękny i wygodny pokój. Wtedy przybyli w odwiedziny mędrcy ze wschodu przynosząc drogocenne dary.

Niestety zły władca usłyszał coś o niezwykłych narodzinach, bał się chyba, bo zarządził prawdziwą rzeź niewiniątek. Józef musiał więc szybko znów spakować swój dobytek, zakupił jeszcze jednego osiołka i uciekliśmy wszyscy do Egiptu. Dzieciątko wsadzono do koszyka wyścielonego pieluszkami i spało sobie wygodnie kołysane moimi krokami.”

– Ale jak to możliwe, że ty tam byłeś i to pamiętasz? – zapytał Staś mocno zdziwiony.

– Możliwe – odparł osiołek.

Wtedy dzieci usłyszały mamę wołającą ich na uroczystą kolację. Wybiegły z komórki i wpadły do domu. Mama kazała im się przebrać – przygotowała dla nich odświętne stroje. Basia nie była zbyt zachwycona koniecznością włożenia sukienki, ale wiedziała, że dziadek będzie jej prawił komplementy, więc się przemogła. Staś był dumny, że może założyć krawat. Frankowi było to zupełnie obojętne.

Wszyscy połamali się opłatkiem, następnie zjedli bardzo tradycyjną wieczerzę. A po kolacji dzieci pobiegły do szopki ustawionej pod choinką i dostawiły do niej małego osiołka.

A osiołka z naszej opowieści już w komórce nie było. Zjadł marchewki i odszedł cichutko, może odwiedził żywe szopki, a może inne dzieci.

 

 

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!



Życzenia

Chciałabym życzyć Wam dużo miłości, która nadaje sens.

Dużo zdrowia, by móc cieszyć się każdą chwilą i obecnością osób, które kochacie.

Dużo uśmiechu, bo z nim łatwiej ;) i jaśniej :)

Chciałabym życzyć wszystkiego najlepszego!!!

Niech te Święta Bożego Narodzenia będą wspaniałym czasem, czasem świętym, wyjątkowym, specjalnym.  



Nagroda :)

Ojejku! znów zostałam nominowana :)

Dziękuję Niepokonanej Oli za wyróżnienie (za talent i piękne bajki (to cytat) )

Niezmiernie mi miło :)

Niniejszym więc ja nominuję tych, których sama bardzo cenię:

 

Monika http://mama48hnadobe.blogspot.com/ za świetne macierzyństwo

Kwiato-stany http://kwiato-stany.blogspot.com/ za talent

Królową Matkę http://polaherbaciane.blogspot.com/ za to, że świetnie sobie radzi z genialną ekipą i nie traci poczucia humoru

 

Zasady:

Nominować blogi, które według mnie zasługują na wyróżnienie.

Poinformować blogerów, o tym, że są nominowani

Podziękować blogerowi, który mnie nominował.

 



Next page →