Co lubi wróżka Natchnienie?

Przychodzi do mnie wróżka Natchnienie, która lubi być też nazywana Weną.

Lubi przychodzić do mnie na spacerze z psem, bardzo lubi latać blisko, kiedy jestem na wsi. I lubi wieczorem razem ze mną snuć dzieciom opowieści przed snem. Siada wtedy u któregoś z dzieci na łóżku, zasłuchuje się w naszą opowieść, czasem podlatuje i szepcze mi coś do ucha. Lubi te nasze opowieści. Czasem też jeździ z nami samochodem. Ale szybko się płoszy.

Lubi wiatr, chmury, albo błękit nieba, lubi tykanie starego nakręcanego zegara, smak zielonej herbaty, lubi drzewa, łąkę i las. W lesie lubi mgły, ale też opadające liście i czyjeś ślady na śniegu, często w lesie zaczepia różne leśne elfy i bawi się z nimi w chowanego.

Lubi kawę z mlekiem i cynamonem, ale na poddaszu, albo na ganku na wsi. Od klawiatury woli pióro i zeszyt.

Nie lubi napiętego harmonogramu, pośpiechu i bałaganu. Ale sprzątania też nie :) Nie lubi rozwieszania prania, odkurzania i kłótni między dziećmi.

I ma straszną alergię na telewizję.

Natchnienie wróciła. Dzieci ją obłaskawiły słuchając codziennie nowych opowieści.

Ale potem odlatuje.

Kiedy mam chwilę, dosłownie krótką chwilę – ona jest zajęta czymś innym, z kimś innym być może. A kiedy nadlatuje – ja tylko włączam dyktafon (ale ona go nie widzi, bo pewnie odleciałaby prędko, nie znosi bowiem takiej elektroniki) i udaje nam się wspólnie nagrać opowieść, którą być może kiedyś uda nam się też zapisać.

1 komentarz

  1. Wena nie jest jak pies, który przybiegnie na komendę. Ale za to efekty jej nadejścia są bardzo płodne w swej niezapowiedzianej chwili.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>