Tag Archives: przygoda

Mokra przygoda lisków

Liski - Basia 4 lata

W pewnym lesie mieszkało sobie lisie rodzeństwo. Dwa małe liski: Listek i Lidka. Tego dnia wyszli na polanę pobiegać. Gonili się, tarzali w trawie i bawili w chowanego  i w berka. Listek gonił Lidkę, potem zmiana i Lidka goniła Listka. Listek schował się za krzaczek.

Nagle zza lasu na czarnej chmurze przyleciała Pani Burza. Podniosła do ust dwój czarny róg ozdobiony złotymi błyskawicami i zadęła weń, a nad polaną przetoczył się grzmot. Na ten znak z chmur zaczęły zeskakiwać rzęsiste krople.

– Siostrzyczko, skryjmy się! – zawołał Listek.

Dwa liski ruszyły pędem przez łąkę, by skryć się w gąszczu jeżyny. Jednak ostre kolce nie ułatwiały wejścia w środek i tutaj liski nie znalazły schronienia.

– Braciszku, za mną! – zawołała Lidka i pobiegła na przeciwną krawędź polany, gdzie rósł rozłożysty dąb.

Listek pobiegł za nią. Wówczas Pani Burza dostrzegła dwie rude lisie kitki skaczące w mokrej trawie. Znów huknęło, a liski wystraszone przywarły do ziemi.

– Boję się – pisnęła cichutko Lidka.

Braciszek przysunął się do niej, a ona wtuliła się w niego i zapłakała. Wówczas Listek przytulił ją, by dodać jej otuchy, a potem odważnie się podniósł i wyjrzał ponad trawę. Zobaczył tysiące kropel deszczu, a na każdej kropli, jak na koniu, siedział mały srebrzysty deszczowy rycerzyk. Była to deszczowa armia Pani Burzy. Liski stanęły zdziwione, bo nigdy nie widziały takich maleńkich elfów na kropelkach deszczu.

Elfy-rycerzyki zapytały:

– Kim jesteście?

A Listek powiedział:

– Ja jestem małym liskiem, a to jest moja siostrzyczka Lidka.

Lidka parsknęła, bo była już cała mokra – a ona nie chciała się zmoczyć.

Ruszyli dalej przed siebie i natknęli się na kałużę. Niechcący Lidka wpadła do tej kałuży.  Listek próbował wyciągnąć ją za uszka, potem za ogon i w końcu udało mu się wyciągnąć siostrzyczkę z kałuży. Lidka wyglądała, jak siedem nieszczęść, mokre futerko oblepiło ją całą, zaczęła dygotać z zimna. Pobiegli prosto do domu.

Kiedy mama lisica zobaczyła swoje przemoknięte dzieci – zaraz przyniosła ręczniki i ciepłe kocyki. W piecu się paliło, bo mamusia gotowała obiad. Małe liski ułożyły się obok cieplutkiego pieca otulone miękkimi kocykami i zaczęły się wygrzewać po swojej mokrej przygodzie na deszczu.

Liski - Basia 4 lata
Liski – Basia 4 lata